UPRAWA • TARCZA • OPIEKA

18 kwietnia 2026

W tle wydarzeń, które rozgrywają się wokół majątku Dobra Chojno w 1944 roku, warto na chwilę zatrzymać się przy postaci Mieczysława Boduszyńskiego.

Urodzony 19 kwietnia 1913 roku, na zachowanych fotografiach z archiwum rodzinnego widnieje w mundurze wojskowym. Wpisuje się w pokolenie ukształtowane przez doświadczenie niepodległości, wojny i jej późniejszych konsekwencji. Prezentujemy tę część wystawy w przeddzień przypadającej jutro 113. rocznicy jego urodzin.

Wizerunki te, utrwalone jeszcze przed wojennym przełomem, ukazują nie tyle „funkcję”, ile człowieka osadzonego w realnym świecie relacji rodzinnych, obowiązków i ciągłości życia – ciągłości, która wkrótce zostanie gwałtownie przerwana przez wydarzenia 1944 roku.

Ślub w kościele pod wezwaniem św. Biskupa i Męczennika, Wólka Pełkińska 10.06.1939 © Archiwum Cyfrowe BĄK+ORDYNACJA

1_Janina Szczęsna Czacka [1916-2008] / 2_Mieczysław Boduszyński – por. WP [1913-1972] / 3_Aleksander Narcyz Czacki – por. WP, brat panny młodej [1914-1999] / 4_Jerzy Mieczysław Boduszyński – brat pana młodego [1908-1977] / 5_Maria Boduszyńska – siostra pana młodego [1910-1992] / 6_Izabella Jadwiga Boduszyńska z d. Chrzanowska – matka pana młodego [1884-1965] / 7_Stefania Boduszyńska – siostra pana młodego [1905-1941] / 8_Aleksandra Coleta Czacka z d. Stachnik – matka panny młodej [1893-1973] / 9_Emma Stachnik z d. Miarka – babka panny młodej [1864-1941] / 10_Maria Helena Czacka – siostra panny młodej [1921-1987] / 11_Zofia Boduszyńska – siostra pana młodego [1922-1989] / 12_Mieczysław Wacław Czacki – brat panny młodej [1918-1944] / 13_Józef Stanisław Czacki – brat panny młodej [1926-1966] / 14_Teresa Zofia Czacka – siostra panny młodej [1927-2013]

Jednym z zachowanych śladów tej przedwojennej i wojennej ciągłości jest fotografia ze ślubu Mieczysława Boduszyńskiego i Janiny Szczęsnej z Czackich, zawartego 10 czerwca 1939 roku w niewielkim, drewnianym kościele pod wezwaniem św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Wólce Pełkińskiej, położonym między Cieplicami a Jarosławiem. Wydarzenie to domyka pewien etap biografii – tuż przed chwilą przełomu, która w sposób zasadniczy zmieni strukturę życia rodzinnego i zakres odpowiedzialności.

W tym kontekście należy wrócić do momentu, który w sposób bezpośredni wpłynął na dalsze losy Mieczysława Boduszyńskiego. 18 marca 1941 roku, w sposób nagły i niespodziewany, zmarł jego ojciec – Mieczysław Antoni Stanisław Boduszyński, urodzony 14 listopada 1880 roku w majątku Pliszczyn na Lubelszczyźnie. Do zdarzenia doszło w Lublinie, dokąd udał się w odwiedziny do śmiertelnie chorej córki Stefanii (Aleje Racławickie nr 4); mimo podjętej pomocy lekarskiej nie udało się go uratować…

Nekrolog, Nowy Kurjer Warszawski nr 68/1, 22.03.1941 © Archiwum Cyfrowe BĄK+ORDYNACJA

W konsekwencji obowiązki administratora rodzinnych dóbr Chojno spadły bezpośrednio na Mieczysława II Boduszyńskiego, który jako absolwent Wydziału Rolniczego Uniwersytetu Jagiellońskiego pełnił już wcześniej funkcję rządcy majątku.

Jeszcze 28 lipca 1940 roku, podczas Rady Familijnej, został sporządzony tzw. Dodatek do „Projektu oszacowania i podziału maj. Chojno z dnia 9 marca 1938 r., między 6-ro Dzieci pp. Boduszyńskich”.

Dokument, Chojno 28.07.1940 © Archiwum Cyfrowe BĄK+ORDYNACJA

Z treści ww. dokumentu nie wszystko jest jednoznaczne i wprost czytelne. Na dokumencie brakuje podpisu jednego z sześciorga dzieci pp. Boduszyńskich – Antoniego Mieczysława Stanisława Boduszyńskiego (1906–1973), aresztowanego przez Gestapo, a następnie osadzonego w niemieckim obozie koncentracyjnym KL Dachau. Przebywał w nim od 3 września 1940 roku do 12 listopada 1940 roku, kiedy to – przy wsparciu włoskiej gałęzi rodu Chrzanowskich, wywodzącej się z Mieczownicy w Wielkopolsce, oraz za znacznym okupem – został z niego zwolniony.

Na odwrocie wspomnianego dokumentu, na trzy miesiące przed śmiercią Mieczysława I, sporządzono krótki Protokół datowany na 1 stycznia 1941 roku – zgodnie z harmonogramem spotkań noworocznych, powiązanych z obchodami imienin, które tego dnia świętowali obaj Mieczysławowie. Odnotowano w nim zebranie „dochodowiczów” majątku Chojno, poświęcone omówieniu stanu gospodarstwa oraz bardzo niskich prognoz dochodów wynikających ze słabych zbiorów. W związku z tą sytuacją dopuszczono możliwość wypłat zaliczek z kapitału obrotowego, a także podjęto decyzję o wspólnym pokryciu kosztów leczenia oraz wyposażenia Antoniego Boduszyńskiego powracającego do domu po pobycie w obozie koncentracyjnym.

PROTOKÓŁ

W dniu 1/I-41 zebrali się Dochodowicze maj. Chojno w składzie: Izabela, Mieczysław I, Stefania, Maria, Zofia i Mieczysław II (nieobecny Jerzy w W-wie) na półroczne posiedzenie, przewidziane na poprzednim zebraniu z dnia 28/VII-1940 r.

Mieczysław I przedstawił zebranym stan gospodarstwa i interesów majątku Chojno, nadmieniając, że wobec małego urodzaju zbóż, spowodowanego późnemi siewami, dochody tegoroczne będą b. małe, albo wyniosą zero, wobec tego oświadczenia na wniosek Stefanii zebrani uchwalili, że poszczególnym osobom Dochodowiczów Mieczysław I, jako wspólny administrator majątku, może wypłacać do 1500 zł z pozostawionego na 1/VII-40 r. kapitału obrotowego, żeby Dochodowicze z tymi pieniędzmi mogli doczekać końca roku gospodarczego.

Dalej zdecydowano wziąć na rachunek wspólny wydatki połączone z kuracją i wyekwipowaniem brata Antoniego po jego powrocie do domu. Natem obrady zakończono.

Z „Dodatku” z dnia 28 lipca 1940 roku można – mimo jego lapidarnego charakteru – odczytać sens zapisu, zgodnie z którym „w razie niemożności zarządzania majątkiem z powodu nieobecności pensję wypłaca się Mieczysławowi II do końca miesiąca, a rodzinie zapewnia się utrzymanie do końca roku”.

Nie był to zapis przypadkowy. Mieczysław II Boduszyński, po powrocie z Wojny Obronnej 1939 roku, niemal natychmiast zaangażował się w działalność konspiracyjną. Od lipca 1940 roku działał jako podporucznik piechoty ps. „Gozdawa” w szeregach Armii Krajowej, co zostało odnotowane w wykazach obsady osobowej Komendy Obwodu AK.

Pseudonim „Gozdawa”, używany zarówno w okresie konspiracji AK, jak i później w strukturach WiN, odwoływał się do herbu przedstawiającego dwie srebrne lilie spięte złotym pierścieniem. Choć ród Boduszyńskich pieczętował się herbem Boduła (Godula), wybór ten nie był przypadkowy – a co istotne, jak wynika z dokumentów Wydziału „C” Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej (KWMO) w Lublinie, pseudonim ten nigdy nie został rozszyfrowany przez komunistyczne służby bezpieczeństwa.

W okresie od lipca 1944 do października 1945 roku ppor. Mieczysław Boduszyński ps. „Gozdawa” pełnił funkcję Komendanta VI Rejonu AK w strukturze Okręgu Lublin (Inspektorat Lublin, Obwód Lublin-Powiat). Rejon ten obejmował m.in. teren powiatu chełmskiego i gminy Dorohucza, sąsiadującej z gminą Siedliszcze, na obszarze której znajdował się majątek w Chojnie.

Podległe mu struktury obejmowały m.in. placówki nr 17 i 18, których dowódcy –
ps. „Skrzydło” [stopień wojskowy: Strzelec, ur. 24 wrzesień 1905 r., wstąpił do konspiracji – listopad 1939 r. Brak dokładnych danych osobowych] oraz ps. Pifel” [stopień wojskowy: Kapral, ur. 11 wrzesień 1910 r., wstąpił do konspiracji – luty 1943 r. Brak dokładnych danych osobowych], mianowani przez Boduszyńskiego w czerwcu 1944 roku – również nie zostali zdekonspirowani. Cały Obwód funkcjonował w tym czasie pod zmiennymi kryptonimami („497/II”, następnie „Ludwika”, a później „Cukrownia”), co odzwierciedlało warunki narastającej konspiracji.

Zachowane meldunki organizacyjne, w tym dokument – meldunek do Komendanta Obwodu 497/II opatrzony odręcznym podpisem „Gozdawa”, pozwalają odtworzyć skalę działalności – według raportu z lipca 1944 roku, sporządzonego przez Borysa Ogrodnika ps. „Halicz” – Zastępcę Komendanta Obwodu Lublin-Powiat – Rejon VI liczył 252 żołnierzy.

Latem 1944 roku jednostki te zostały postawione w stan gotowości w ramach przygotowań do akcji „Burza”. Rozkazy Komendy Obwodu, którym był wówczas Stanisław Piotrowski ps. „Jar” (inne pseudonimy: „Korszun”, „Sęp” oraz „Szturm”), nakazywały natychmiastowe uzbrojenie oddziałów, uruchomienie sieci łączności oraz osiągnięcie pełnej gotowości bojowej w ciągu 12 godzin od ogłoszenia alarmu.

Szybko zmieniająca się sytuacja frontowa przyniosła jednak dramatyczny zwrot. Wobec napływających informacji o rozbrajaniu oddziałów Armii Krajowej przez wojska sowieckie, pod koniec lipca 1944 roku podjęto decyzję o ponownym zejściu do konspiracji: żołnierzy urlopowano także ze względu na konieczność przeprowadzenia prac polowych (żniwa), broń ukryto, a kontakty ponownie zakonspirowano.

W tym samym czasie próby przekazania rozkazów do Rejonu VI – podejmowane kilkukrotnie między 22 a 25 lipca – nie powiodły się. Raport o tych nieudanych próbach powiadomienia ppor. Mieczysława II Boduszyńskiego – Komendanta Placówki Rejonu VI – złożył osobiście w Sztabie AK Komendy Powiatu Lublin rtm. Stanisław Stecki ps. „Lisowczyk”. Bezpośrednio zobowiązanym do powiadomienia Rejonu VI był Komendant Placówki Rejonu II ps. „Boryna” – ppor. Wacław Borowiec. Paradoksalnie okoliczność ta uchroniła podległe Boduszyńskiemu struktury przed późniejszą dekonspiracją i rozbrojeniem przez Armię Czerwoną po zakończeniu działań w ramach akcji „Burza”.

Również zapis protokołu mówiący, że „Gości – wygnańców utrzymuje się na wspólny koszt siedmiu dochodowiczów”, wymaga szerszego wyjaśnienia. Wcześniej wspomniano już o Wojciechu Wojciechowskim, który przybył z Wielkopolski i znalazł w majątku Chojno zarówno zatrudnienie, jak i dach nad głową.

W realiach wojennych pałac w Chojnie pełnił jednak znacznie szerszą funkcję – stawał się miejscem schronienia także dla dalszych krewnych, zmuszonych przez działania wojenne i politykę okupanta do opuszczenia własnych domów.

Wśród nich znalazła się rodzina Kreczunowiczów (Krzeczunowiczów), wysiedlona przez Niemców ze swojego majątku w Złotnikach Małych w powiecie kaliskim. Była to rodzina Stefanii Marii Kreczunowicz z domu Chrzanowskiej, siostry Izabeli Jadwigi Boduszyńskiej. Jej syn, Józef Marian Kreczunowicz (1913–?), syn Zefiryna Ludwika, wraz z żoną Danutą i małym synkiem Maćkiem znalazł w pałacu chojeńskim schronienie, utrzymanie oraz tymczasową stabilizację w warunkach wojennego wygnania.

Udzielane wsparcie miało także wymiar materialny. Na mocy umowy zawartej w majątku Chojno 1 września 1941 roku Mieczysław I Boduszyński przekazał Józefowi Kreczunowiczowi kwotę 24 000 zł, zabezpieczoną przyszłym rozliczeniem związanym z majątkiem w Złotnikach Małych. Była to jedna z wielu form pomocy udzielanej w sytuacji przymusowego wysiedlenia i utraty podstaw egzystencji – wpisująca się w szerszą praktykę wzajemnego wsparcia w obrębie środowiska ziemiańskiego w warunkach wojny.

Ostatni znany ślad potomków kaliskiej linii Kreczunowiczów urywa się na terenie Wielkiej Brytanii…

Dokument, Chojno 22.08.1942 © Archiwum Cyfrowe BĄK+ORDYNACJA

Wspomnienie to nie jest więc jedynie dygresją – prowadzi bowiem ku przypomnieniu jednej z najważniejszych inicjatyw podjętych w czasie II wojny światowej: „Uprawa • Tarcza • Opieka” – organizacji konspiracyjnej działającej w ramach struktur Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej. Wśród jej współtwórców, obok Karola hr. Tarnowskiego i płk. Tadeusza Komorowskiego „Bora”, znajdował się również Leon Krzeczunowicz, reprezentujący małopolską linię starego rodu ormiańskiego.

Z majątku w Chojnie regularnie, co najmniej dwa razy w tygodniu, wysyłano paczki żywnościowe – kierowane m.in. do Mieczysława Czackiego, brata mojej babki, więźnia niemieckich obozów koncentracyjnych: Auschwitz, Gross-Rosen i Sachsenhausen, gdzie został zamordowany najprawdopodobniej w sierpniu 1944 roku, po wybuchu Powstania Warszawskiego.

Pomoc ta nie ograniczała się jednak wyłącznie do najbliższej rodziny. Majątek w Chojnie stanowił jedno z wielu ogniw szerokiej sieci majątków ziemiańskich, które tworzyły zaplecze dla działalności organizacji „Uprawa • Tarcza • Opieka”, a zarazem pełniły funkcję ośrodków realnej, systemowej pomocy. W jej ramach zapewniano wsparcie żywnościowe polskim żołnierzom osadzonym zarówno w niemieckich oflagach i obozach koncentracyjnych, o czym świadczą zachowane w archiwum rodzinnym listy z podziękowaniami od więzionych – nie wszystkie jednak przetrwały do dziś.

Na potrzeby niniejszej wystawy przytoczone zostaną dwa listy. Pierwszym z nich jest list Kazimierza Węglowskiego, pochodzącego z miejscowości Izbica w okolicach Krasnegostawu, osadzonego w niemieckim obozie jenieckim w Budowlano-Roboczym Batalionie Jeńców Wojennych w Kilonii (Kiel) 1, 3 kompania, 3 pluton i oznaczonego numerem 13511/IV B. Oryginalna nazwa obozu to: Kriegsgefangenen Bau- und Arbeitsbataillon 24, Kiel I – 3. Kompanie, 3. Zug (Deutschland).

20/IV. m 43 rok

(…) Serdecznie dziękuję Szanownej Pani z udzielenie pomocy w żywności, które tak smutne życie nasze i ludźmi was przejmuje (…)

List Kazimierza Węglowskiego do Janiny Boduszyńskiej z Czackich, 20.06.1943 © Archiwum Cyfrowe BĄK+ORDYNACJA

Drugim z kolei jest list Kazimierza Jaźwickiego, pochodzącego z poznańskiego, osadzonego w tzw. męskim obozie jenieckim (Stalag) IV G w Oschatz, około 55 km na wschód od Lipska w Saksonii. Oznaczony był numerem 16867/A. Warto przytoczyć go w całości, mimo że został poddany cenzurze, a fragment jego treści bezpowrotnie zamazano.

6 II 1944

Wielce Szanowni Państwo!

Strach mnie przejmuje na myśl, że niniejszy mój list może już nie dojść miejsca przeznaczenia. Wprawdzie kartka Sz. Pani z dnia 24 ub.m. nie wspomina nic o nadchodzącej chmurze, ale my tu jednak wiemy, co nam i naszemu krajowi znowu zagraża. Boże! Jaki ogrom cierpienia spadnie znowu na nasz biedny kraj. Chyba, że Bóg sprawi znowu jakiś „cud”, byleby tylko jak najdalej od naszej starej Wisły.

Proszę Państwa, mnie osobiście jest niezmiernie przykro, że my żołnierze nie możemy Was ochraniać i zasłaniać, tylko sami musimy – jak dzieci – żyć pod opieką możnych tego świata. Tak! To jest niezmiernie przykro, ale widocznie taki jest: „Das Schicksal der Polen”* – cóż mamy robić? Niema innego wyjścia jak tylko czekać końca i tego co nam los zgotuje.

Niech Was Bóg ma w swej opiece Sz. Państwo.

KJ.

* „Los Polaków”

List Kazimierza Jaźwickiego do Janiny Boduszyńskiej z Czackich, 06.02.1944 © Archiwum Cyfrowe BĄK+ORDYNACJA

Dobra Chojno nie były zatem majątkiem prywatnym w banalnym rozumieniu tego słowa. Stanowiły istotny element infrastruktury życia Polskiego Państwa Podziemnego – współtworzącej jego realną i suwerenną siłę.

W warunkach okupacji, gdy żywność była reglamentowana i wydzielana na kartki, a rynek funkcjonował pod ścisłą kontrolą władz niemieckich, to właśnie majątki ziemskie pozostawały jednym z nielicznych źródeł realnego wsparcia żywnościowego. Ich rola wykraczała poza zwykłą produkcję rolną – umożliwiały one utrzymanie sieci pomocy, obejmującej zarówno żołnierzy podziemia, jak i osoby uwięzione w obozach jenieckich czy koncentracyjnych.

W tym kontekście funkcjonowanie majątku w Chojnie należy postrzegać nie jako wyłącznie prywatną działalność gospodarczą, lecz jako element szerszego systemu przetrwania i wsparcia w warunkach okupacyjnej reglamentacji i represji. W przedstawionej perspektywie zostały zarysowane przede wszystkim dwa jego wymiary – TARCZA i OPIEKA. Kolejna część narracji zostanie poświęcona trzeciemu z nich: UPRAWIE…


← Zobacz poprzedni odcinek

CIĄG DALSZY NASTĄPI…