
SCHOLZ
– IMIĘ ZDRADY –
WYDAŁ GESTAPO POLSKIEGO MAJORA WACŁAWA CZACZKA-RUCIŃSKIEGO
SKAZANY ZAOCZNIE NA KARĘ ŚMIERCI W ROKU 1949
OSTATNI RAZ WIDZIANY: III RZESZA, ROK 1944
Publikacja on-line opracowana na podstawie niepublikowanych dotąd źródeł archiwalnych
© 2025 Wojciech Bąk · Stowarzyszenie BĄK+ORDYNACJA
„[…] Scholz […] w czasie od 1 września 1939 r. do 1944 r. w Toruniu i Warszawie, idąc na rękę władzy państwa niemieckiego przez ujęcie adw. Ossowskiego, majora rezerwy Czaczka-Rucińskiego i kapitana rezerwy Chlebowskiego i jego żony, poszukiwanych i prześladowanych przez władze niemieckie ze względów politycznych i narodowościowych spowodował ich zamordowanie […]”
źródło: Delegatura IPN-KŚZpNP w Bydgoszczy, Prokuratura Sądu Okręgowego w Toruniu 1945-1950, IPN by 85/6. Archiwum Cyfrowe BĄK+ORDYNACJA
„[…] skazać […] łącznie za obie te zbrodnie na karę śmierci z utratą całego jego mienia oraz praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze […]”
Dokumenty / Źródła
Podążamy za historią
AKT OSKARŻENIA
przeciwko
HUBERTOWI SCHOLZOWI
V Ds. 389/48
Toruń, dnia 15 września 1948 r.
Hubert Scholz, obywatel polski, narodowości niemieckiej, zamieszkiwał w Toruniu już przed 1939 r. i prowadził tu firmę sprzedaży samochodów do spółki z kapitanem rezerwy Chlebowskim. Jako stały mieszkaniec Torunia znał doskonale cały szereg Polaków.
Po wybuchu wojny w 1939 r. i wkroczeniu wojsk niemieckich do Torunia, Hubert Scholz wstąpił do niemieckiej tajnej policji państwowej (Gestapo) i wykorzystując znajomość środowiska oddawał poważne usługi wskazując i biorąc udział w ujęciu Polaków, którzy z tytułu swego stanowiska w społeczeństwie polskim, byli prześladowani i poszukiwani przez władze niemieckie.
Scholz idąc na rękę tym władzom, zaspakajał własną mściwość w stosunku do osób, do których miał swoje osobiste pretensje.
Hubert Scholz w roku 1939 spowodował aresztowanie adwokata Ossowskiego* i jego dwóch synów, mając do niego pretensje z tego tytułu, że adw. Ossowski występował jako jego przeciwnik w jakimś procesie. Synowie adw. Ossowskiego zostali zwolnieni, zaś adw. Ossowski w nieznanych okolicznościach zaginął.
Mając pretensje do swego b. wspólnika Chlebowskiego, poszukiwał go, wreszcie Chlebowskiego znalazł i spowodował osadzenie go w więzieniu, a następnie w obozie w Oświęcimiu, gdzie Chlebowski zginął.
Znajdując się ciągle w podróżach do Warszawy, Scholz w jednej z takich wycieczek poznał w restauracji majora W.P. Czaczkę-Rucińskiego*, którego podejrzewając o udział w tak zwanej „Krwawej Niedzieli” – Czaczka-Ruciński został aresztowany a następnie zgładzony.
Hubert Scholz wobec nieujęcia go, nie został przesłuchany.
Podprokurator Sądu Okręgowego J. Łosiński
*Ossowski Paweł (1878-1939), adwokat, pierwszy starosta chełmiński w II RP, senator RP 1928-1930, więzień Fortu VII – zginął rozstrzelany przez Niemców w lesie Barbarka położonym w odległości około 7 kilometrów od Torunia w dniu 28.10.1939 r.
*Czaczka-Ruciński Wacław Józef (1885-1945), major W.P., w okresie konspiracji awansowany do stopnia pułkownika. Aresztowany w Warszawie, gdzie mieszkał przy ul. Głogowa nr. 3. Zmarł na terenie okupowanych Niemiec – 17 lipca 1945 roku, w miejscowości Heppenheim, powiat Bergstraße w niemieckim kraju związkowym Hesji, w domu przy Ludwigstraße 50, niecałe cztery miesiące po wyzwoleniu przez wojska amerykańskie miasta i znajdującego się tam niemieckiego obozu koncentracyjnego – Konzentrationslager Natzweiler-Struthof.
SENTENCJA WYROKU
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Sygn.akt III.K.745/48
Toruń, dnia 28 grudnia 1948 r.
Sąd Okręgowy w Toruniu w Wydziale III Karnym w składzie następującym:
- Przewodniczący: Sędzia Sądu Okręgowego Dąbrowski
- Ławnicy: Chojnacki, Bołądź
- Protokolant apelacyjny sądu: Dorend
w obecności Podprokuratora Sądu Okręgowego Łosińskiego
rozpoznawszy dnia 28 grudnia 1948 r. sprawę nieznanego z miejsca pobytu Huberta Scholza, urodzonego 28 maja 1899 r. w Toruniu, syna Hugo i Berty z domu Pansegrau,
oskarżonego o to, że:
I. w czasie od 1 września 1939 r. do 1944 r. w Toruniu i w Warszawie, idąc na rękę władzy państwa niemieckiego przez ujęcie adwokata Ossowskiego, majora rezerwy Czaczka-Rucińskiego, kapitana rezerwy Chlebowskiego i jego żony, poszukiwanych i prześladowanych przez władze niemieckie ze względów politycznych i narodowościowych spowodował ich zamordowanie,
to jest o czyn przewidziany w art. 1 p.2 dekretu z dnia 31.8.1944 r. (D.U.R.P. nr. 69 poz. 377 z 1946 r.)
oraz o to;
II. że w roku 1941 w Toruniu brał udział w tajnej policji państwowej (Geheime Staatspolizei Gestapo),
to jest o czyn przewidziany w art. 4 § 1 i 3 tegoż dekretu, na zasadzie art. 10, 360, 368-370, 598 K.P.K. art. 4 dekretu o opłatach sądowych w sprawach karnych, art. 52 § 2 i 54 K.K.
ORZEKŁ:
Huberta Scholza uznać winnym:
a) że w okresie wojny od 1 września 1939 r. do 1944 r. w Toruniu i w Warszawie idąc na rękę władzy państwa niemieckiego wskazywał tej władzy poszukiwanych i prześladowanych przez tę władzę ze względów politycznych i narodowościowych; adwokata Ossowskiego, majora rezerwy Czaczka-Rucińskiego, kapitana rezerwy Chlebowskiego, którzy na skutek wskazania zostali aresztowani i zaginęli;
b) że w roku 1941 w Toruniu brał udział w tajnej policji państwowej (Geheime Staatspolizei Gestapo)
i skazać go:
za zbrodnię opisaną w punkcie a) z mocy art. 1 § 2 dekretu z dnia 31.8.1944 r. w brzmieniu jednolitego tekstu z dnia 15.12.1946 r. (D.U.R.P. nr. 69 poz. 377) – na karę śmierci z utratą całego jego mienia oraz praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze, a za zbrodnię opisaną w punkcie b) – z mocy art. 4 § 1 i 3 tegoż dekretu – na 12 (dwanaście) lat więzienia z utratą całego jego mienia oraz praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres lat 10 (dziesięciu) oraz z mocy art. 31, 33 i 34 K.K. łącznie za obie te zbrodnie na karę śmierci z utratą całego jego mienia oraz praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze.
Natomiast z zarzutu spowodowania śmierci Chlebowskiej uniewinnić go od opłaty sądowej i kosztów postępowania skazanego zwolnić.
Na oryginale właściwe podpisy.
Za zgodność:
Toruń, dnia 31 stycznia 1949 r.
Sekretarz Sądu Okręgowego [podpis nieczytelny]
[Pieczęć Sądu Okręgowego w Toruniu – Orzeł bez korony]
Niniejszy wyrok jest prawomocny
Toruń, dnia 31 stycznia 1949 r.

źródło: Rzeczpospolita nr. 4, (środa), 5 stycznia 1949 r., Warszawa, s. 7. Archiwum Cyfrowe BĄK+ORDYNACJA
Posłowie
Gdy w lipcu 2022 roku została oddana do druku monografia poświęcona pułkownikowi Wacławowi Czaczce-Rucińskiemu – zobacz, byliśmy przekonani, że jego historia została już zamknięta i że nic więcej nie zdołamy do niej dodać. Los chciał jednak inaczej.
Dokładnie 7 września 2023 roku odnaleźliśmy miejsce jego ostatecznego spoczynku.
Grób pułkownika został przeniesiony w latach pięćdziesiątych XX wieku z cmentarza komunalnego w Heppenheim, gdzie pierwotnie 19 lipca 1945 roku złożono jego doczesne szczątki (zmarł 17 lipca br.) na niemiecki cmentarz wojenny w Bensheim-Auerbach – jeden z największych tego typu obiektów w Hesji. Powtórny pochówek odbył się 29 listopada 1955 roku.
Na liście pochowanych pułkownik figurował wyłącznie pod imieniem i nazwiskiem, które niestety zapisano błędnie jako „WACLAW RUCINKI” (grób nr 1455). Wadliwie opisany nagrobek przez długi czas można było oglądać w internecie pod adresem – zobacz
Dzięki wcześniejszemu kontaktowi z redaktorem Mariusem Blume z Heppenheim udało się opublikować w internetowym wydaniu lokalnej gazety „Bergsträßer Echo” (echo-online.de) artykuł jego autorstwa, w którym poruszono kwestię korekty nazwiska i wymiany płyty nagrobnej – zobacz
Odpowiedzialnym za utrzymanie cmentarza w Bensheim-Auerbach okazało się Stowarzyszenie Usług Komunalnych Miasta Bensheim (Stadtwerke Bensheim). Po nawiązaniu bezpośredniego kontaktu i kilkunastu miesiącach korespondencji udało się wreszcie doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału.
24 listopada 2025 roku otrzymaliśmy oficjalne powiadomienie wraz ze zdjęciem: nagrobek został wymieniony, inskrypcja poprawiona i ponownie umieszczona na cmentarzu wojskowym. Do nowej płyty użyto granitu – bez wątpienia bardzo eleganckiego – który jednak, niestety, nieco utrudnia odczytanie liter.
Mam nadzieję, że nie było to celowe.
Jako prezes rodzinnego Stowarzyszenia BĄK+ORDYNACJA czuję głęboką satysfakcję, że po niemal 80 latach od śmierci pułkownika i dokładnie dwóch latach od odnalezienia jego grobu udało się wyegzekwować od strony niemieckiej przywrócenie należnej pamięci polskiemu oficerowi i bohaterowi. Niech spoczywa w pokoju – już pod własnym, prawidłowo zapisanym nazwiskiem.
To małe, ale wymowne zwycięstwo pamięci, niech będzie symbolicznym dopełnieniem zarówno monografii, jak i wieloletnich poszukiwań jego losów.













